
Znicz Pruszków: Jarek, przede wszystkim witamy Cię w drużynie! Jak się czujesz po dołączeniu do zespołu i powrocie na boisko po kilku tygodniach przerwy?
Jarosław Jach: Przede wszystkim bardzo się cieszę, że mogłem już dołączyć do drużyny po tych 30-40 dniach rozbratu od piłki nożnej. Szczerze mówiąc, już bardzo paliło mi się do piłki w domu i mocno brakowało mi treningu. Bardzo się cieszę, że mogę już trenować i być częścią zespołu.
Znicz: Wchodzisz do szatni po nie najlepszym początku sezonu. Jak odbierasz atmosferę w drużynie?
Jarosław Jach: Widać i czuć, że drużyna zaczęła poniżej oczekiwań. W szatni widać dużą chęć rehabilitacji, żeby w najbliższych tygodniach odzyskać moc i poprawić wynik. Rozmawiałem też wcześniej ze znajomymi, którzy mieli styczność ze Zniczem albo po prostu mają pojęcie o klubie. Przekonywali mnie, że jest tutaj fajna, rodzinna atmosfera – i rzeczywiście mogę to potwierdzić. Mimo trudnego początku wszyscy trzymają się razem, zarówno zawodnicy, sztab, jak i osoby zarządzające klubem.
Znicz: Mówi się też, że nie brakowało motywujących rozmów z władzami klubu.
Jarosław Jach: Tak, były spotkania z prezesem i dyrektorem, którzy oczywiście musieli powiedzieć kilka cierpkich słów, bo sytuacja tego wymagała. Ale mocno podkreślali jednocześnie, że wierzą w drużynę, w nas wszystkich i że uda się podnieść. Czujemy bardzo duże wsparcie i to naprawdę buduje.
Znicz: Jakie cele stawiasz sobie – zarówno indywidualnie, jak i zespołowo – na ten sezon?
Jarosław Jach: Przede wszystkim chciałbym, żeby Znicz nie zszedł poniżej poziomu, który prezentował przez ostatnie dwa lata. Wiem, że możemy podtrzymać dobrą serię, jeśli tylko złapiemy trochę zwycięstw. Początek sezonu był, jaki był, ale to jeszcze o niczym nie przesądza. Indywidualnie moim celem jest rozegranie solidnego sezonu, bo mam tutaj kontrakt na rok i chciałbym pokazać się z jak najlepszej strony, żeby móc wrócić do Ekstraklasy.
Znicz: Jakie są Twoje atuty, które możesz wnieść do szatni i na boisko?
Jarosław Jach: Na pewno doświadczenie i jakość w rozegraniu piłki, ale też pomocną dłoń poza boiskiem. Jestem osobą pozytywną, uśmiechniętą i zaangażowaną w życie drużyny. Mam nadzieję, że właśnie tak będę odbierany i takich uśmiechów będzie u nas jeszcze więcej, bo wierzę, że i moja forma, i cała drużyna dadzą powody do radości. Oby ten sezon zapisał się w naszej pamięci samymi, pozytywnymi emocjami.
Znicz: Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia!