Znicz Pruszków – Ruch Chorzów 0:1. Koniec pucharowej przygody

Znicz Pruszków zakończył udział w tegorocznej edycji STS Pucharu Polski na etapie 1/16 finału. Żółto-Czerwoni przegrali na własnym stadionie z Ruchem Chorzów 0:1. O awansie gości przesądziła bramka Michała Chrapka z 64. minuty.

Przed spotkaniem oba zespoły znajdowały się w bardzo dobrej dyspozycji. Znicz, występujący w roli lidera Betclic 2. Ligi, nie przegrał dziesięciu kolejnych spotkań. Ruch przyjechał do Pruszkowa z serią siedmiu meczów bez porażki, a w czterech poprzednich nie stracił ani jednej bramki. Zapowiadało to wyrównaną rywalizację, w której trudno było wskazać zdecydowanego faworyta.

Szczególną uwagę kibiców przyciągał Shuma Nagamatsu, który w sezonie 2023/2024 reprezentował barwy Znicza. Japończyk zakończył tamten sezon z dorobkiem dziesięciu bramek i pięciu asyst na pierwszoligowych boiskach. Od początku spotkania był aktywny, często uczestniczył w rozegraniu piłki i próbował napędzać ofensywne akcje Ruchu.

Pierwsze groźne uderzenie goście oddali w 16. minucie. Norbert Gzowski musiał wykazać się umiejętnościami przy strzale z dystansu i skutecznie interweniował. Chwilę później ponownie próbował Nagamatsu, jednak tym razem piłka poleciała wprost w bramkarza Znicza.

Gospodarze odpowiedzieli w 25. minucie. Tymon Proczek zdecydował się na mocne uderzenie zza pola karnego, zmuszając Jakuba Bieleckiego do wybicia piłki na rzut rożny. Bramkarz Ruchu dobrze spisał się również w kolejnej akcji, uprzedzając Mateusza Głowińskiego. Z biegiem czasu Znicz prezentował się coraz pewniej i częściej przenosił grę na połowę przeciwnika.

Ruch także szukał swoich okazji, przede wszystkim po uderzeniach z dystansu. Niewiele do szczęścia zabrakło Agustinowi Coscii, którego strzał minął bramkę gospodarzy. Tuż przed przerwą goście byli blisko objęcia prowadzenia po uderzeniu głową Szymona Szymańskiego, ale Gzowski popisał się znakomitą interwencją. Do szatni oba zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie.

Po zmianie stron trener Znicza zdecydował się na dwie roszady. Na boisku pojawili się Nikodem Zawistowski i Vladyslav Okhronchuk. Gospodarze nadal próbowali zagrozić bramce rywali, a jednym z groźniejszych momentów było uderzenie Jana Kosmalskiego z dystansu. Wynik wciąż pozostawał jednak bez zmian.

Decydująca akcja spotkania miała miejsce w 64. minucie. Ruch wywalczył rzut rożny, po którym Jakub Kristan posłał dokładne dośrodkowanie w pole karne. Najlepiej odnalazł się tam Michał Chrapek, który uderzeniem głową skierował piłkę do siatki. Wprowadzony z ławki rezerwowych pomocnik potrzebował zaledwie kilku minut, aby wpisać się na listę strzelców i dać swojej drużynie prowadzenie 1:0.

Po stracie gola Żółto-Czerwoni ruszyli do odrabiania strat. Znicz próbował znaleźć lukę w defensywie rywali, ale w kluczowych momentach brakowało dokładności przy ostatnim podaniu lub wykończeniu akcji. Ruch mógł natomiast podwyższyć prowadzenie w 72. minucie. Shuma Nagamatsu znalazł się w sytuacji sam na sam z Gzowskim, jednak jego mocne uderzenie zatrzymało się na poprzeczce.

W końcówce spotkania Znicz zwiększył presję i starał się doprowadzić do wyrównania. Gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce i szukali kolejnych okazji, jednak defensywa zespołu z Chorzowa skutecznie odpierała ataki. W jednej z sytuacji piłka po uderzeniu gospodarzy trafiła w słupek, ale ostatecznie nie znalazła drogi do bramki.

Pomimo ambitnej walki do ostatniego gwizdka wynik nie uległ zmianie. Ruch Chorzów zwyciężył w Pruszkowie 1:0 i awansował do 1/8 finału STS Pucharu Polski. Dla Znicza oznacza to zakończenie pucharowej przygody.

Znicz Pruszków – Ruch Chorzów 0:1 (0:0)

Znicz Pruszków: Gzowski – Hołuj, Broniewski, Pawlik, Barnowski, Jach (K), Proczek, Mazurek, Głowiński, Borecki, Kosmalski.

Ruch Chorzów: Bielecki – Wójcik, Komor, Lukić, del Moral, Szwedzik, Szymański, Ventura, Kristan, Nagamatsu, Coscia.

Bramka: 0:1 Michał Chrapek (64′).

Żółte kartki: Andrej Lukić (76′).

Sędzia główny: Filip Kaliszewski (Gdańsk).